czwartek, 19 marca 2020

CZWARTEK, 19 MARCA

Byłem na obiedzie w Falenicy. Chyba przeniosę się tam na weekend. Jakoś raźniej z rodziną... Aczkolwiek na pełną przeprowadzkę jeszcze się nie zdecydowałem -- musiałbym przewieźć tonę sprzętu, żeby móc działać. Rozważam aspekt połowiczny, np nocowanie tam, a praca u siebie. Tylko to sporo jeżdżenia... 

Udało mi się odebrać mikrofon do komputera, wszystko działa, Zoom w pełni funkcjonalny. Odbyłem telekonferencję z Kubą, żeby sprawdzić różne opcje. Wygląda to całkiem ciekawie, sporo możliwości daje. Prowadzący może kontrolować działania uczestników, więc dla nauczyciela jak znalazł. 


środa, 18 marca 2020

ŚRODA, 18 MARCA

Wahania nastroju. Niedostatek normalnych kontaktów międzyludzkich to w moim przypadku droga do depresji. Gdybym mieszkał z kimś, byłoby mi o wiele łatwiej...

wtorek, 17 marca 2020

WTOREK, 17 MARCA

Kontynuuję próby skonfigurowania programu Zoom do telekonferencji, żeby móc z niego korzystać na dużym komputerze. Udało się póki co ogarnąć obraz -- podłączam lustrzankę przez USB i przy pomocy dodatkowego oprogramowania przechwytuję obraz. Nie ma dźwięku. Mikrofon podłączony przez zewnętrzny interfejs jest teoretycznie widzialny, ale w praktyce Zoom nie odbiera żadnego dźwięku.

*   *   *

Poza tym byłem w Falenicy. Zrobiłem obiad na 3 dni. Poszedłem na spacer. Znowu sporo ludzi.


poniedziałek, 16 marca 2020

PONIEDZIAŁEK, 16 MARCA

Luźne wnioski z dziś:
* samotność nie jest dla mnie :/
* Early Stage... hmm... chciałbym normalne lekcje...
* zamęt związany z wdrażaniem kursu online powoli się klaruje
* dobrze jest mieć przyjaciół :)

Hmm no i jeszcze jedno: Reaper krzaczy mi się na sesji "Łagodność"...


niedziela, 15 marca 2020

NIEDZIELA, 15 MARCA

Nastrój trochę lepszy. Chociaż Msza w formie online pozostaje doświadczeniem niełatwym. Widok niemal pustej kaplicy na Jasnej Górze szokujący. Czytania dzisiejsze w kontekście sytuacji -- dojmujące. 

Przyszłość rysuje się niepewnie. Ile potrwa epidemia, ile przymusowa izolacja? Czy gospodarka to wytrzyma? Czy Early Stage przetrwa ten czas? Czy moja psychika podoła? Dużo pytań. Odpowiedzi przyniesie czas... Znowu więc czekanie, niepewność jutra. 

*   *   *

Byłem w Falenicy na obiedzie. Wybrałem się tam na spacer po lesie. Sporo ludzi! Aczkolwiek z zachowaniem odległości. 

Od jutra zaczynam pracę zdalną. Póki co mamy przesyłać linki do filmików, sprawdzać pracę domową, odpisywać na maile... Zobaczymy, jak to zadziała. 

Rozpisałem ramowy plan dnia oraz listę zadań na najbliższe dni. 


SOBOTA, 14 MARCA

Wyszedłem na spacer. Po obiedzie słońce wyjrzało zza chmur, chociaż temperatura niezbyt zachęcająca. Mała przechadzka po okolicznych ulicach. Raczej pusto, chociaż tutaj nigdy tłoku nie ma. Spotykam panią z pieskiem, małżeństwo z dzieckiem, małżeństwo bez dziecka, pana bez pieska. Park Znicza niemal wymarły -- ale też pogoda nie rozpieszcza. Mijają mnie dwa samochody i ładna dziewczyna, zapatrzona w telefon.
Brak kontaktu z ludźmi daje się we znaki. Nie wyobrażam sobie życia bez spotkań towarzyskich. Tęsknię nawet za zajęciami z uczniami -- a przecież to dopiero trzeci dzień... 

*   *   *

Mama dzwoniła dziś bardzo przejęta. Ks proboszcz nie wpuścił jej na Mszę rano. Próbuję ją uspokoić, przekonać, że trzeba zachować spokój, cierpliwość, i czekać... Sam chciałbym to umieć! Chociaż od udziału we Mszy powstrzymuję się od czwartku. Nie jest mi łatwo, ale czuję, że tak trzeba... 

*   *   *

Ciekaw jestem, na jak długo starczy mi determinacji, by prowadzić te zapiski... 

*   *   *

Wieczorem. Przed kolacją pierwszy raz uczestniczyłem we Mszy przez Internet. Trudne doświadczenie. Brak mi fizycznego aspektu udziału we Mszy... Ale wierzę, że Bóg jest i w takich sytuacjach, wierzę w Jego obecność. 

Na kolację zrobiłem sałatę z oliwkami, rukolą, suszonymi pomidorami. Miałem też trochę śledzia z Falenicy. 

Póki co dochodzę do siebie. Przyzwyczajam się do samotności, do braku realnego kontaktu z ludźmi. Łatwo nie będzie. Pustynia. Wielki Post. Cierpienie, ból. Jak bardzo chciałbym nie mieszkać teraz sam...